Jarosław Rekowski
Kielicha czy drinka? Pchli Targ pod Bramą dzieli Chojnice. Klimat starówki czy zwykły bałagan?
Od wczesnej wiosny do późnej jesieni główny trakt komunikacyjny prowadzący od Bramy Człuchowskiej w stronę Starego Rynku zajmują osoby handlujące wszystkim, co można przynieść, przywieźć albo wystawić na chodniku. Są zabawki, narzędzia, rowery, starocie, „dzieła sztuki” i przedmioty kolekcjonerskie różnej jakości oraz pochodzenia.
Śliski temat wraca. Ubrać buty czy łyżwy?
Ślizgawka na chodnikach i ulicach Chojnic. Urzędnicy rozkładają ręce. Przy marznącym deszcze to, co posypaliśmy, po kilkudziesięciu minutach znowu zamarza. Mają jednak dobrą radę: jeśli możecie, zostańcie w domach.
Gołoledź, wściekłość i SOR pelen rannych. Armagedon w Chojnicach
To była sytuacja nie do opanowania – mówią urzędnicy. Mieszkańcy nie mają jednak wątpliwości: wczoraj, 26 stycznia, po chojnickich chodnikach po prostu nie dało się chodzić i obwiniają za to służby miejskie. Oblodzone ulice i ciągi piesze zamieniły miasto w jedną wielką ślizgawkę, a skutki były dramatyczne.





